Policja karze mandatami małżeństwa za to, że ci chodzą zbyt blisko siebie chodnikami. Ale dlaczego ani policja ani sanepid, nie pojawią się rano lub podczas wymiany szychty pod fabrykami, zakładami czy na terenach Specjalnych Stref Ekonomicznych? Walka z koroną tych pseudo - pracodawców, ogranicza się tylko do zapewnienia butelki płynu na halę i rozdaniu najtańszych maseczek. Po jednej na twarz. I to najlepiej na miesiąc. Natomiast ścisk w autobusach, dowożących ludzi do pracy oraz na bramach (biurach przepustek), jest niemiłosierny. Ludzie muszą przejść przez wąskie gardło ochrony, wcześniej stojąc w bezwładnym, niezorganizowanym tłumie.

Sytuacja gospodarek państw została poważnie zachwiana przez koronawirusa. UE przeznacza na zabezpieczenie miejsc pracy pracowników państw członkowskich 100 mld euro, jednak nie zmienia to faktu iż projekt pod szyldem "Unia Europejska" okazał się kolosem na glinianych nogach. Koronawirus uwidocznił puste slogany o integracji europejskiej oraz po raz kolejny udowodnił że UE pod postacią jaką znamy dzisiaj to jedynie twór uzależniający państwa mniejsze od kapitału państw takich jak Niemcy czy Francja.